Pojawiasz się by zniknąć. Na nowo...
16/10/2009 23:51:04
Jesteś wspomnieniem. Nie wiem, czy miłym, czy nie. Nie wiem czy chciałam zapomnieć, czy ważniejsze było zachowanie pamięci. Nie wiem czy było warto czy też wszystko było pozbawione sensu. Nie wiem, czy tak musiało być, czy to my kształtujemy rzeczywistość. Wiem jedno. Gdybym mogła, oddałabym wiele, by zacząć wszystko od nowa. Każdy rok, każdy dzień, każdą chwilę. Wszystko. Bo wtedy byłoby inaczej.
*
Czemu pojawiasz się, by zniknąć? Chociaż nie jestem taka jak rok temu, to ty pozostałeś taki sam. Wbrew pozorom jest dokładnie tak samo. Wracasz na chwilę a nie ma Cię całe wieki. I żyjemy dalej. Chociaż niedaleko, to dzielą nas lata świetlne. Gdyby wszystko zaczęło się od nowa, zostałbyś? Ile by się zmieniło? Czy ja bym się zmieniła?
*
I chociaż nie patrzę już z tą miłością, to za każdym razem dajesz mi do myślenia. Za każdym razem sprawiasz, że wracam do miesięcy minionych i analizuję wszystko jeszcze raz. Na nowo, choć z tym samym wnioskiem na koniec. Czemu to jest takie schematyczne? Czemu za każdym razem zmieniasz mnie z istoty kierującej się instynktem, w twór myślący? Czemu dajesz mi świadomość?
*
A ja tak chciałabym zacząć wszystko od nowa. Poprowadzić swoje życie jeszcze raz. Nauczyć się żyć.
***
I pozwól mi zacząć odnowa.
Przeżyć na nowo każdy dzień.
Spojrzeć jeszcze raz w te same oczy
I wymówić inne słowa.
Spotkać tych samych ludzi.
I poznawać ich od nowa.
Daj mi urodzić się ponownie
I żyć.
W nowym życiu...
*
Pozwól mi spróbować jeszcze raz
Niepewność mą wyleczyć. Wyleczyć mi.
(...)
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany.
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co,
Co dzieje się w mych snach. Co dzieje się.
I nie, nie chcę płakać, Panie mój!
Uczyń bym był z kamienia, bym z kamienia był.
I pozwól mi, pozwól mi,
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz.
***
Przepraszam, że znów zaczęłam przez ciebie myśleć.
I wróć. jeszcze raz.
*
Bym zdążyła złożyć życzenia...
*
Czemu pojawiasz się, by zniknąć? Chociaż nie jestem taka jak rok temu, to ty pozostałeś taki sam. Wbrew pozorom jest dokładnie tak samo. Wracasz na chwilę a nie ma Cię całe wieki. I żyjemy dalej. Chociaż niedaleko, to dzielą nas lata świetlne. Gdyby wszystko zaczęło się od nowa, zostałbyś? Ile by się zmieniło? Czy ja bym się zmieniła?
*
I chociaż nie patrzę już z tą miłością, to za każdym razem dajesz mi do myślenia. Za każdym razem sprawiasz, że wracam do miesięcy minionych i analizuję wszystko jeszcze raz. Na nowo, choć z tym samym wnioskiem na koniec. Czemu to jest takie schematyczne? Czemu za każdym razem zmieniasz mnie z istoty kierującej się instynktem, w twór myślący? Czemu dajesz mi świadomość?
*
A ja tak chciałabym zacząć wszystko od nowa. Poprowadzić swoje życie jeszcze raz. Nauczyć się żyć.
***
I pozwól mi zacząć odnowa.
Przeżyć na nowo każdy dzień.
Spojrzeć jeszcze raz w te same oczy
I wymówić inne słowa.
Spotkać tych samych ludzi.
I poznawać ich od nowa.
Daj mi urodzić się ponownie
I żyć.
W nowym życiu...
*
Pozwól mi spróbować jeszcze raz
Niepewność mą wyleczyć. Wyleczyć mi.
(...)
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany.
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co,
Co dzieje się w mych snach. Co dzieje się.
I nie, nie chcę płakać, Panie mój!
Uczyń bym był z kamienia, bym z kamienia był.
I pozwól mi, pozwól mi,
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz.
***
Przepraszam, że znów zaczęłam przez ciebie myśleć.
I wróć. jeszcze raz.
*
Bym zdążyła złożyć życzenia...
a.w.l.
[Powrót] Komentuj» a.
» 22/10/2009 15:27:29| brak www IP: 83.31.50.200
'Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód.'
